po ten kwiat…mistyczny…

po legendarny kwiatmający zakwitać od latraz w roku w czasie Nocy Świętojańskiej będziesz szczęśliwabór wołał…wzywał

Przybądź do mnie
dam ci kwiat paproci,
Zerwany w borze, o nocnej porze,
On jak słońce życie ci osłodzi,
Wyciągnij rękę, po szczęścia kwiat.

Tak daleko szukasz go, co noc i co dnia,
A szukając nie wiadomo, kto ci go da,
Przybądź do mnie, dam ci kwiat paproci,
On moje serce i miłość ma.

[URL="http://http://youtu.be/b6gb1nfriys"]http://http://youtu.be/B6gb1NFrIys[/URL]

Zakwita raz, tylko raz, biały kwiat.

Przez jedną noc pachnie tak, ach!

Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat.

A światło dnia zdmuchuje płomień kwiatu na wiele lat.

Zapala się tylko na parę chwil,

Gdy cały świat wokół śpi, ach!

[URL="http://http://youtu.be/ebiwdkbwemi"]http://http://youtu.be/eBiWDkbwemI[/URL]
tam

gdzie puszcza rozgościła się na dobre

zbierałam zioła i kwiaty polne

igliwiem zapach wzmagał las tajemny

u stóp prastarych sosen i jodeł
rozłożyste dęby
tłoczyły się krzewy i zioła
tak gęsto

zsiadam z konia
strach czy męstwo
w gęstwinę paproci
trudno przecisnąć się między nimi
tak o północy
szukać kwiatu wszelakiej

przy poświacie gwiazd
biały kwiat ścięłam
wpięłam
we włosy

i tylko mam przeokropne wątpliwości
czy to aby na pewno kwiat szczęśliwości

z podmokłych łąk
z moczarów
dookoła
unosiły się mgły
woalem otulały drzewa

wracaj…
czy ktoś śpiewa
czy ktoś woła…?

Wpis opublikowaliśmy 26 czerwca 2011

dopieszczam przycinam…

misternie
owijam przeplatam
zatykam dziury
łatam

pomiędzy środkowymi
a pierwszym przeplatanym
gałązkapodpórka
patyk prawy
sznurek na lewym
owijam
od spodu
przewlekam przez powstałą
przestrzeń ogrodu

dopieszczam
przycinam
romantyczno-lirycznie
hebanowe oczy cieszą
jest apetycznie

słodycz z ust gorących się sączy
radość jak bluszcz łączy
wyborny nektar wypity z kielicha
sama rozkosz dla oczu
też dla myśli pycha
niedogrzane zostawiło
cieplejszy poranek
marcinkami zróżowiło
blade zadumanie

tylko mi się dzielnie trzymaj
ponad kolorami

wlokę myśli niczym ślimak
delikatnie bluszczem dalej owijam
myśli serce ręce i szyję
kwitnąco kolorami
fastryguję szyję

jeszcze obok
rozczochrane kiście bzu jak tchnienie
soczysta kapiąca zieleń
z niesamowitych zapachów przędę
słoneczne pozdrowienie

przyjmij…

Wpis opublikowaliśmy 19 czerwca 2011

błąd…jakie licho…skąd?

Błąd serwera

co się chce to się otwiera
albo nie otwiera
Żądany URL nie może uzyskać dostępu z powodu błędu systemu na tym serwerze.
komunikat
zemstą?…w zemsty nie wierzę

no nie wytrzymam
najpierw mi ktoś konie
trojańskie posyłał
wejścia mam niedostępne
czyżby po…zaczarowywał
zlikwidował moje komentarze na blogach
Waszych wczorajszych też nie widzę
a były…trwoga
cyfry zmieniają się jak w kalejdoskopie
co się dzieje czy ktoś mi odpowie

coś ktoś rządzi moim komputerem
co mam zrobić
nie wiem….

nie wiem czy Twoją odpowiedź zobaczę…może pocztą

Wpis opublikowaliśmy 14 czerwca 2011

strzepnąć sny…ze strun…

usłyszałammuzykę
wzrastała
pięknem

niespotykany…

głos

otarł się dźwiękiem

przewiercił na wylot

zastanowił

w piekielnie niskim tonie

w tonie basowym

i widziałam oczy

smutne załzawione

kropelki potu na czole

powabnyzarost

i nos zasmarkany

teraz też wiem

jak pachniesz cały

jak pachnieć może świat

w barwach doskonały

chciałabym cofnąć czas

w zapachu Twym

dotykać gwiazd…

na nieba ekranie

nie oślepnąć

nierealne sny strzepnąć

co mija jak z filmu kadr

daremne czekanie

czekania wart…

Wpis opublikowaliśmy 11 czerwca 2011

wolą…?

Mężczyźni
wolą kobiety ładne niż mądre,
ponieważ łatwiej im przychodzi patrzenie
niż myślenie.

— Stanisław Jerzy Lec

Wpis opublikowaliśmy 2 czerwca 2011

w prezencie …na Dzień Dziecka….

masz
tu książkę z obrazkami
podpisane wierszykami

masz
pluszaki do wyboru
kolorowankę pokoloruj
samochodzik z napędem
klocki ustawimy rzędem

pobaw się skakankami
zjedz
czekoladę z orzechami
tu jeszcze
piłka co trafia do kosza
weź…proszę

dziecko nadal grymasi
się złości
- co nie tak…coś nie pasi?
- czekam na prezent

miłości…

Wpis opublikowaliśmy 1 czerwca 2011

codziennie…się czytamy…

” zaklęci w zasięg swoich słów
co przez klawisze płyną
stała(e)ś się jak przyjaciel
druh
kimś
prawie jak rodziną

w psychologiczny
waląc ton
tak w szczęściu i chorobie
ciekawe co mi powie
on
cóż ona
mi podpowie?

i niech znajomość kwitnie nam
magnolią wciąż zakwita
skoro to frajdę sprawia nam
znajomość znakomita

i choć klasyczny w sumie rym
rytm
przy tym ciut zachwiany
martwić się zresztą nie ma czym

codziennie

”się czytamy”…

Wpis opublikowaliśmy 28 maja 2011

Mateńko moja…

tam

daleko

jest
Twój grób
jak mam złożyć kwiaty u Twych stóp

niech miłość moja do Ciebie leci
z kiściami
perlistych bzów
związanych w bukiecik

cichuteńko
bez słów

Ty i tak zrozumiesz
co powiedzieć chcę
gdy myślami Cię uściskam
i Ci tak przy uchu
z bliska

szepnę

kocham Cię

Mateńko moja…
tam w niebie

tak bardzo brakuje mi Ciebie…

Wpis opublikowaliśmy 26 maja 2011

rumor….jak makiem…

tsss
ani…ani mru mru
cicho sza

słyszysz
jak cisza szepce miliony słów
w letargu echem gra

parafrazą nieznośna
drży
wiruje
donośna
nie sposób nie zauważyć
ominąć
w paraliżu przyjaźni
w bez dźwięku
bez waśni
zlekceważyć
zawładnęła wyraźnie
w parze z ciszą głuchą
mierzi deszczem
trzaska pluchą

dźwięki nieuchwytne
coś myśl zakłóca
kakofonią rzuca
chrzęści
chroboce
pobrzękuje
szczęka
skrzypi
drażni zmysły dobitnie
0,2 m/s flauta
dyferencją rozdarta
z czasem z zegarem
dysharmonia tarcie
rozsadza martwota

głowy szkoda

…między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą
sprawy martwe i żywe
nie do końca prawdziwe
między ciszą a ciszą
sprawy się kołyszą

jest taka przeciwwaga
co koi
w kolorach
równowaga
przeciwstawność

co pomaga
nie boli
bez zgrzytów szemrze
pluska
wiosennym deszczem
kwiaty rozwija
jest szczęściem
swojsko rezonuje
porywa
radość się czuje

w ulotności płynnej
w ciszy niewinnej
słyszysz
to cisza szepce

miliony słów
i jeszcze więcej
to
Twoje dłonie piszą
mówią tak dużo
dopadnij mnie ciszą
wiosenna burzo
jak makiem
grzmij

do wieczora
dziś to nie jest…jeszcze wczoraj…

Wpis opublikowaliśmy 18 maja 2011

od nocy do ranka…szeptanka….

po czterech ścieżkach
po pięciu rowach
w słowach
gdzie Wiolinowy mieszka
biegnę
do Ciebie utkaną z nutek drogą złotą
ciszą szeptem muzyką
tęsknotą

rozglądam się dookoła
nie widzę
krzyczę wołam
brakuje słów
wyostrzam wzrok i słuch
myśli
gdzie jesteś mów

zawisły
w drżeniu
wodzę oczami
w spojrzeniu
gdzież sumienie
milczeniem

wywołuję burzę by grzmoty
wzmogły wichrów szamoty
szarpnięciem
oddech blisko ucha
słuchaj

piszę wyrazy całą noc
do białego ranka
plątaniną
majowa szeptanka

stawiam kropkę przy ćwierćnucie
oddech na końcu taktu myślą kosmatą
wreszcie mnie obudźcie
mara sen
z wybrzuszoną
fermatą…

Wpis opublikowaliśmy 5 maja 2011

hebanowe oczy

Zobacz koniecznie!

Archiwa

Najnowsze wpisy